Podsumowując, Grecja należy do krajów przyjaznych dla caravaningowców a kampery można tam zobaczyć na każdym kroku. Mimo, że obowiązuje zakaz biwakowania na dziko, to nikt, z policją na czele nie ma zastrzeżeń do kamperów stojących na przykład przy plażach. Mówimy tu oczywiście o sytuacji poza sezonem i mogę sobie wyobrazić, że na przełomie lipca i sierpnia kamper rozłożony na pół parkingu, czy blokujący dostęp do plaży może wzbudzać kontrowersje. Trzeba po prostu umieć się zachować.
Generalnie mieszkańcy Grecji dali się nam poznać jako bardzo życzliwi i uśmiechnięci ludzie. Jeden pan podarował nam świeżo złowione ryby i owoce dla dzieci, miła parka Niemców mieszkających tam na stałe przyniosła gałązki świeżych liści laurowych zerwanych nieopodal a inni po prostu dopytywali skąd jesteśmy i życzyli udanej podróży. O ile w krajach muzułmańskich jest to niejako normalnym zachowaniem związanym w dużej mierze z religią, o tyle w krajach europejskich byliśmy przyzwyczajeni do większego dystansu i „pilnowania własnego nosa”. Grecja pod tym względem bardzo pozytywnie nas zaskoczyła.