Chorwacki Split - Camping Split Stobreč

Chorwacki Split - Camping Split Stobreč

Przemierzając kamperem wybrzeże Chorwacji zatrzymaliśmy się na jeden dzień na Camping Stobrec w Splicie (https://www.campingsplit.com). Nie mieliśmy wcześniejszej rezerwacji, ale nie było żadnego problemu ze znalezieniem miejsca. Mogliśmy wpierw rozejrzeć się po terenie i wybrać sobie co nam odpowiada. Udało się znaleźć idealne miejsce przy samej plaży. Szczególnie spodobało nam się to, że mogliśmy jednocześnie obserwować nasze dzieciaki szalejące na plaży i przygotowywać posiłki, czy pić kawę na leżaczku. Te parcele nad samym morzem wydzielone są palmami i drzewkami oliwkowymi. Wakacje pełną gębą z gorącym słońcem i 29 stopniami C w październiku.

Dodatkowa rada. W budynku gdzie jest spa są bardzo wygodne, wręcz
ekskluzywne łazienki, z których można korzystać. Są o wiele
lepsze niż te kempingowe, no i nie ma prysznica na minuty :)

Urzekły nas wyznaczone strefy zabaw dla psów – specjalna plaża i tor przeszkód. Można też wykąpać swojego pupila w profesjonalnej łazience. Na tym kempingu kudłaci przyjaciele są zdecydowanie mile widziani.

Jako, że nasza podróż miała tym razem charakter objazdowy i byliśmy żądni nowych wrażeń i kolejnych atrakcji nie zabawiliśmy dłużej na żadnym kempingu. Jednakże faktem jest, że Chorwacja ma najlepszą bazę kempingową na Półwyspie Bałkańskim. Nie tylko ilość ale i jakość infrastruktury robi wrażenie. Wakacje w kamperze na kempingu nad Adriatykiem na pewno będą udane.

Bałkańska przygoda kamperem

Bałkańska przygoda kamperem

Pełni nadziei ale i obaw ruszyliśmy w nieznane. Cel był taki, żeby dojechać do Albanii a co przedtem i co potem to się okaże 🙂 Jesienne wyprawy cechuje duża zmienność pogody zależnie od kraju i regionu. Mając na pokładzie dwójkę dzieci musieliśmy się zaopatrzyć w rzeczy praktycznie na każdą ewentualność (sanek nie braliśmy tym razem :D) – swetry i koszulki, kurtki i stroje kąpielowe, klapki i kalosze… Appka do pakowania nie przewidziała takiej różnorodności, więc musieliśmy działać intuicyjnie. Uprzedzając pytania, przyznam, że oczywiście wzięliśmy za dużo rzeczy, ale w naszym kamperze wszystko się zmieściło 🙂 Szafek i półek starczyło nawet na 3 paczki pieluch i niezliczoną ilość “absolutnie niezbędnych” zabawek. W bagażniku obok standardowego wyposażenia (meble, koło zapasowe itp.) ustawiliśmy skrzynki z zapasami jedzenia i wody, dodatkowe torby z ubraniami (jakby co!) i oczywiście wielki wózek (w całości, bo komu by się chciało go składać i rozkładać codziennie ;))
Logistyka nie zabrała nam dużo czasu, ale może to dlatego, że decyzję podjęliśmy na 4 dni przed wyjazdem.
Zapakowaliśmy to co niezbędne + dzieci 😉 i ruszyliśmy. Witaj przygodo!

Trasa na Bałkany

W drodze na południe postanowiliśmy zrobić przystanek w przeuroczym Gyór. Jak w każdym węgierskim miasteczku na każdym kroku zobaczyć tu można monumenty wysławiające bohaterów narodowych tego wielkiego duchem Narodu.

Następnym przystankiem na naszej trasie był chorwacki Split. Po drodze zatrzymaliśmy się na krótką drzemkę na parkingu w Chorwacji i wbrew wszystkiemu co się słyszy żadne służby nie miały z tym problemu. Nie wolno oczywiście biwakować na dziko, ale postój na noc w trasie jest ok. Do samego Splitu obraliśmy trasę wybrzeżem. Może ciut dłuższa niż autostradą ale zdecydowanie ciekawsza.

W Splicie na kempingu Stobrec (https://www.campingsplit.com/) zebraliśmy siły, odpoczęliśmy na plaży, zrobiliśmy serwis kampera i ruszyliśmy dalej w kierunku Bośni i Hercegowiny. Zwiedziliśmy cudowny Mostar a noc spędziliśmy przy wodospadach Kravica.

Stamtąd ruszyliśmy z powrotem w kierunku Chorwacji do Dubrovnika. Tu zdecydowanie polecamy zarezerwować sobie więcej czasu na zwiedzanie. Dubrovnik dosłownie zapiera dech w piersiach 🙂

Na nocleg pojechaliśmy już do Czarnogóry nad Zatokę Kotorską. Kempingi nad samą wodą to np. Autocamp Naluka, Autocamp Lara czy kamping Yenerel. Gospodarze dosłownie stoją na ulicy, „wyłąpują” kampery i zapraszają do siebie. To raczej miejsca na krótki odpoczynek przed dalszą drogą niż na dłuższe wakacje. Nad Zatoką Kotorską punktami obowiązkowymi są Kotor i Perast. W Kotorze jest duży parking na przeciwo samego starego miasta za 3Euro za godzinę. W Perast przy wejściu na Satre Miasto jest też trochę miejsc postojowych i są parkingowi, którzy w jakiś sposób upychają tam autokary, kampery i osobówki 🙂 Te miasteczka najlepiej jest zwiedzać wczesnym rankiem lub późnym wieczorem. Śniadanie w Perast w jednej z setek restauracji nad samą wodą a kolacja w średniowiecznym Kotorze w gąszczu wąskich uliczek z rozbrzmiewającą wszędzie muzyką. Magia!

Z Czarnogóry pojechaliśmy dalej do Albanii. Pierwszą noc spędziliśmy w mieście Szkodra na kempingu Legjenda (https://www.campinglegjenda.com/). Zatrzymaliśmy się tam tylko na odpoczynek, bo spieszyło nam się na słynne albańskie plaże i lazurowe wody morza Jońskiego. Przełęcz Llogara i droga SH8 biegnąca wzdłuż wybrzeża Albanii to już najbardziej znana trasa przez ten kraj. Dojechaliśmy nią do Himare aby odwiedzić bardzo popularny wśród Polaków kemping Moskato (https://www.facebook.com/MoskatoCamping). Zawsze można tam spotkać jakichś rodaków 🙂 Właściciele mówią trochę po polsku i zawsze serdecznie witają wszystkich gości. Kemping nie jest duży, ale leży przy samej plaży i panuje tam kameralna, rodzinna atmosfera.

Z Albanii pojechaliśmy do Grecji do miejscowości Igoumenitsa na kemping Drepanos (https://drepano.gr/). Tam to już tylko plaża, morze i odpoczynek przed powrotem do domu.

 

 

Powrót do domu

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na parę godzin w Sarajewie. Bardzo chcieliśmy je zobaczyć, ale tak krótka wizyta pozostawiła tylko niedosyt. Mimo wszystko znając historię tego miasta nie da się iść obojętnie jego uliczkami. Do Sarajewa na pewno wrócimy na dłużej.

W zasadzie cała Bośnia tak nas zauroczyła, że planujemy zostać tam dłużej następnym razem. 

Całkiem sporo zostawiliśmy sobie “na następny raz”, więc na pewno wrócimy na Bałkany.

Inne ciekawe teksty

Kamperem w Dzień Dziecka

Kamperem w Dzień Dziecka

Tuż przed Dniem Dziecka sprawdziliśmy dla Was kilka możliwości na świetne spędzenie czasu z milusińskimi.

Magiczne Ogrody

Zaczęliśmy w bajkowym Świecie Magicznych Ogrodów w Trzciance (koło Janowca i Kazimierza Dolnego)

Tam po prostu trzeba się wybrać z dziećmi. Przez wielką bramę wchodzi się do baśniowej krainy pełnej wróżek, krasnoludów, mordoli i innych niesamowitych stworzeń. Historia Magicznych Ogrodów prowadzi każdego podróżnika szlakiem tajemnic i wyzwań, które rozlicza się przed wielkim Królem Krasnoludów. Jest ogromna, stroma zjeżdżalnia dla śmiałków, spacer po wiszących mostach w koronach drzew, zamek tańczących wróżek, kolejka po krainie przeuroczych bulwiaków i moc innych atrakcji dla małych i dużych.

Kwestie techniczne:

Są dwa parkingi. Jeden przy samym wejściu, drugi kawałek dalej, skąd trzeba dojść ok 300m. Przyjechaliśmy wieczorem, więc naszego kampera zaparkowaliśmy najbliżej jak się dało, na miejscu dla autokarów. Tych miejsc jest sporo i nie ma żadnego problemu żeby tam stać całą dobę. Nie ma co prawda przyłączy do prądu i wody, ale nie jest to potrzebne w naszych kamperach. Panel solarny na dachu i duży zbiornik wody wystarczają. Weszliśmy jako jedni z pierwszych, dzięki czemu uniknęliśmy tłoku. Można też kupić bilet na kolejny dzień ze zniżką 20%, dlatego nocleg na miejscu w kamperze to świetne rozwiązanie. W pobliżu znajduje się też piękny zamek w Janowcu i uroczy Kazimierz Dolny, którego nie trzeba chyba nikomu reklamować :)

 

Energylandia

Jako, że wszystkie dzieci, te małe i te po 30-tce uwielbiają szaleństwa wesołych miasteczek, kolejnym przystankiem była Energylandia w Zatorze.

Szaleństwo, zabawa i moc pozytywnej energii. Od pierwszych minut wpada się w wir kolorów, muzyki, śmiechów i krzyków. To trzeba przeżyć. Atrakcji jest tyle, że nie ma możliwości zaliczenia wszystkich w jeden dzień. Największa w Europie kolejka górska Hyperion to jedna prawdziwa sensacja, ale jest też mnóstwo mniejszych rollercaoster’ów, wahadeł i karuzel. Jest również kino 7D i kilka sal widowiskowych. Na pewno każdy znajdzie to coś dla siebie. Od najmłodszych do najstarszych. Jeden dzień to zdecydowanie za krótko. Następnym razem zostaniemy tu na dłużej.

Kwestie techniczne:

Na parkingu Energylandii jest możliwość podpięcia się do prądu i wody za 50zł/doba. Nie skorzystaliśmy, bo nie było nam to potrzebne ale miło, że jest taka opcja. Generalnie nie ma problemu, żeby w ciągu dnia wyjść po coś do kampera lub po prostu iść tam odpocząć. W ofercie są bilety dwudniowe i całoroczne. Można więc zostać na noc w kamperze i cieszyć się atrakcjami przez kilka dni.

ZOO we Wrocławiu

Dla odrobiny wyciszenia i dostarczenia pożywki umysłom naszych małych odkrywców wybraliśmy się kolejnego dnia do Wrocławskiego Zoo. Planowaliśmy to już od kilku lat. Zawsze była albo zbyt uciążliwa droga, albo problem z noclegiem, albo dziecko za małe na taką podróż. Tak naprawdę kamper wykluczył wszystkie nasze wcześniejsze „wymówki”. W końcu jedziemy domem na kółkach 🙂 Wszystko jest pod ręką, w każdej chwili można przygotować posiłek i zatrzymać się na odpoczynek czy nocleg. Kamper to idealne rozwiązanie na podróże z dziećmi.

Ale do meritum. Wrocławskie Zoo ze ze swoim Afrykarium jest naprawdę niepowtarzalne. Dzięki temu, że byliśmy z samego rana udało się uniknąć kolejek nawet w sobotę. Największe wrażenie robi podwodny świat pokazany w tak nietypowy sposób, że ma się wrażenie jakby się do niego należało. Majestatyczne manty, ryby we wszystkich kolorach tęczy, żółwie i hipopotamy, które w wodzie wydają się lekkie jak piórko. Ujęło mnie edukacyjne przesłanie tego miejsca. Na każdym kroku widać informację o gatunkach zagrożonych wyginięciem i co można zrobić, żeby je ratować. Jest nawet specjalny multimedialny pawilon dotyczący globalnego ocieplenia i pokazujący jak można ratować nasz klimat.

Zdecydowanie rekomendujemy, a każdemu kto jeszcze ma jakieś wymówki polecamy po prostu wybrać się kamperem. To świetna przygoda sama w sobie 😉

Życzymy Wam udanych podróży, a wszystkim Dzieciakom samych radości i uśmiechu przez cały rok!

Suwalszczyzna - idealna na wiosenną podróż kamperem

Suwalszczyzna - idealna na wiosenną podróż kamperem

Suwalszczyzna to piękny i prawdziwie bajkowy region z atrakcjami dla całej rodziny. Malownicze tereny, jeziora i lasy. Wprost idealne miejsce na wyjazd kamperem. Mieliśmy parę zaplanowanych punktów, a reszta wyszła całkiem spontanicznie 🙂

Ponieważ dojechaliśmy późnym wieczorem pierwszą noc spędziliśmy w samym centrum miasta. Zaparkowaliśmy w wyznaczonym miejscu przy samym parku Konstytucji 3 maja. Jest to jak najbardziej dozwolone i wygodne, a zaledwie parę kroków dalej jest muzeum Marii Konopnickiej.

Trzeba tylko pamiętać żeby przed 8:00 wykupić bilet parkingowy, bo nocleg może okazać się płatny ;)

Muzeum Marii Konopnickiej zlokalizowane jest w jej dawnym domu. Ogród stał się zaułkiem krasnoludków, które mają dla odwiedzających zagadki i różne zadania. Specjalne karty zadań opisują poszczególne przygody i zachęcają do zbierania pieczątek. Kolejne na Baśniowym szlaku było Bakałarzewo z torem przeszkód z prawdziwego zdarzenia. Trzeba było nie tylko rozwiązać zagadki ale i nieźle się przy tym nagimnastykować. Gwarantowana dobra zabawa dla wszystkich poszukiwaczy przygód.

Noc spędziliśmy na kempingu 133 Eurocamping w Suwałkach ( kamper + rodzina 2+2, 48zł ze wszystkimi mediami). Świetna infrastruktura kempingowa i sanitariaty na najwyższym poziomie. Duże parcele, trawka, miejsce do grillowania i … w zasadzie to wszystko. Jest to świetne miejsce na postój w trasie. Kemping graniczy ze stadionem, więc amatorzy piłki nożnej mieliby miejsca w pierwszym rzędzie wprost ze swojej parceli.(https://osir.suwalki.pl/nasze-obiekty/eurocamping)

Następny dzień obfitował w kolejne przygody na baśniowym szlaku. Szukaliśmy zagubionych rzeczy dwóch mistrzów w labiryncie, rysowaliśmy węglem i układaliśmy słowa z rozsypanych liter. Wszystkie bajkowe wioski znajdziecie na stronie (https://suwalszczyzna.com.pl/info/miejsca/basniowym-szlakiem-po-suwalszczyznie)

Gdy pogoda zrobiła się trochę kapryśna wybraliśmy się do Aquaparku w Suwałkach. Idealny pomysł na chłodniejsze dni, których wiosną nie brakuje. A frajdy dla dzieciaków co niemiara. Obok Aquaparku jest bardzo fajny plac zabaw i dużo miejsca do biegania.

Potem przyszedł czas na kolejne wodne atrakcje, albo raczej podwodne. Jezioro Hańcza jest najgłębszym (ponad 100m głębokości) i jednym z najczystszych zbiorników wodnych w Polsce. Dzięki tym warunkom jest mekką wszystkich płetwonurków. Nie muszę chyba pisać, że kamper to świetne zaplecze przy tego rodzaju atrakcjach. Strzał w 10-tkę!

Będąc na Suwalszczyźnie warto też odwiedzić najwyższe w Polsce mosty w Stańczykach czy wdrapać się na Górę Cisową, która kształtem przypomina stożek wulkanu

 

Każdy, kto spędzi na Suwalszczyźnie przynajmniej kilka dni, wyjedzie stąd nie tylko wypoczęty, odstresowany i najedzony kresowymi przysmakami, ale przede wszystkim zakochany w tej krainie.

 

Polecamy 🙂

INNE CIEKAWE TEKSTY