Kaliméra Elláda - czyli jeśli w Albanii pada to skocz do Grecji

Kaliméra Elláda - czyli jeśli w Albanii pada to skocz do Grecji

Grecja to idealne miejsce na jesienny wyjazd kamperem. W planie naszej podróży po Bałkanach co prawda Grecji nie było, ale gdy nad plażą w Himare (w Albanii) pojawiły się chmury, spakowaliśmy leżaki i już 3h później byliśmy w Grecji. To jedna z rzeczy, które kochamy w karawaningu.
Grecja w połowie października powitała nas pięknym słońcem i temperaturą powietrza 29 st. C w cieniu.
Co prawda do Grecji wjechaliśmy tylko kilkadziesiąt kilometrów, więc przewodnika nie napiszemy, jednak było wspaniale i chcielibyśmy się podzielić spostrzeżeniami i wspomnieniami.

Pobyt zaczęliśmy od kempingu Camping Drepanos (https://drepano.gr/), który ma genialne położenie – na cyplu, otoczony z trzech stron wodą. Polecamy gorąco, warunki bardzo dobre, komplet mediów, właściciel przesympatyczny, uwielbia Polaków i co roku zimą odwiedza Kraków. Koszt 1 doby to zaledwie 18 Euro za wszystko.
Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie spróbowali kempingowania na dziko. Pobliska plaża ma długość ok.1,5 km i przynajmniej w październiku można sobie stanąć, gdzie dusza zapragnie. Co prawda, zgodnie z lokalnym prawem jest to zabronione, o czym przypominają liczne znaki, jednak nikt, z policją na czele nie egzekwuje tego zakazu.
Miejsce przepiękne, a zachody słońca bajkowe. Podczas dość intensywnej wyprawy właśnie tu znaleźliśmy czas na drobne przyjemności jak zbieranie muszelek, snorkeling, czy szczególnie bliskie naszemu sercu nurkowanie.

INNE CIEKAWE TEKSTY